czwartek, 30 lipca 2015

#Summertime -lipiec 2015-





Koniec lipca, więc podsumowanie pierwszego miesiąca wakacji. Szo sie działo ?? Z pewnością byłam na wakacjach życia ( ironia ). Bylam w Mielnie, była masa mojej rodziny z każdej strony, ale jakoś to przeżyłam... Najgorzej nie było,  ale po 3-4 dniach zaczęło mi się tam nudzić. Dobijało mnie to że muszę tam siedzieć jeszcze tydzień, ale jakoś zleciało, był ze mną na szczęście ulubiony kuzyn więc z nim jakoś zniosłam te wspaniałe (znowu ironia) wakacje. Ogólnie to plażing, codziennie granita i łażenie po mieście. Najlepsze z całego wyjazdu były tatuaże z Jaguy, które zrobiliśmy sobie ( młodzież z całego wyjazdu) w ostatni dzień.
Teraz kilka zdjęc z lipca. 
                                                                          





      Kolejną częsć lipca przesiedziałam w domu. Zrobiłam sobie zielone końcówki. Grałam w najnowszego Wiedźmina. Spędziłam czas z chłopakiem i ze znajomymi. Wyjechałam na weekend do rodziny.
A na sam koniec lipca mały shopping :)


Magdeł, Ciri i Geralt :3

Sesja w H&M na Mateusza Magę :P  

4 komentarze:

  1. I tak świetne wakacje :)
    Klikniesz w linki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam "rodzinne, cudowne" wakacje - w stu procentach rozumiem Twoją ironię :)

    Pozdrawiam,
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne tatuaże, a szczególnie ten ze znakiem Insygni Śmierci ❤️
    MÓJ BLOG ---> KLIK

    OdpowiedzUsuń